Hałas, strzały, burza - československý vlčiák / czechoslovakian wolfdog / československý vlčák / wilczak czechosłowacki

Idź do spisu treści

Menu główne:

Hałas, strzały, burza

Artykuły
Hałas, strzały, burza jak to jest ?

Jak to jest z tym strzelaniem, burzą czy nagłym głośnym hałasem?
Wiadomo, że większość psów reaguje zwiększonym poziomem paniki na tego typu odgłosy. 
Takie zachowanie wzmaga się wraz z wiekiem i często prowadzi do agresji.
Jednak ja mam na to zupełnie inną teorię i całkiem odmienny punkt widzenia. Wiem, że wielu z Was się z tym nie zgodzi i mają do tego pełne prawo.
Reasumując od początku szczeniak nie rodzi się z takim zachowaniem. Jest ciekawy świata, ludzi, zwierząt, odgłosów. Jednak często my ludzie przenosimy swoje zachowanie na psa. Reagujemy paniką, w sytuacjach, w jakich nie powinniśmy reagować wcale. Dając psu do zrozumienia, że sami się boimy danej sytuacji utrwalamy w nim takie właśnie zachowanie. Bo fakt, że pies nie reaguje na większość odgłosów, strzały, burze nie oznacza, że on się nie boi czy jest niespokojny. On po prostu nie reaguje, bo ma tak zakodowane przez nasze wychowanie, że to nie jest nic, czego należy się bać i reagować zwiększonym poziomem paniki.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że pies jest głuchy albo pewny siebie, jednak ja uważam, że jest on na tyle od szczeniaka przyzwyczajony, że pewne odgłosy nie są dla niego żadnym zagrożeniem.
Czy poprzez zabieranie szczeniaka w pewne miejsca gdzie poziom różnorodności hałasu jest znacznie bardziej nasilony i dając mu do zrozumienia swoją postawą nie uczymy go tolerancji na takie sygnały.? Ja zdecydowanie uważam, że tak, bo szczeniak od nas uczy się większości zachowań tak samo reakcji na bodźce zewnętrzne, jakimi jest nadmierny hałas. Bo jeśli psa od małego przyzwyczaimy do większości dźwięków i pokażemy mu swoją postawą, że nie jest to nic złego i należy to traktować normalnie to w większości przypadków też tak się sam zachowa. Zupełnie czymś innym będą sytuacje z zaskoczenia, ale wtedy też nie powinniśmy okazać psu, że jest inaczej , przynajmniej po opanowaniu własnych lęków.

Sami utrwalamy złe zachowania u psa swoją postawą. Bo jeśli pies się czegoś wystraszy to zaraz zaczynamy go pocieszać, głaskać, uspokajać. Takie zachowanie wzmaga w nim tylko reakcje lękowe i w miarę upływu czasu pogłębia strach prowadząc często do agresji.
Uważam, że psa w pełni da się oswoić z większością bodźców czy sygnałów, jakie funduje mu świat zewnętrzny, a w szczególności do wystrzałów, burzy czy zwykłych miejskich nagłych dźwięków.
Nie oznacza to, że mamy psa super bohatera, ale dobrze wyszkolonego zwierzaka nauczonego prawidłowej reakcji na bodźce. To jest dokładnie tak jak z dziećmi, które nie maja lęku czy awersji do zwierząt. Taki lęk wyrabiamy w nich sami utrwalając złe bodźce czy zachowania. Bo jeśli mama wpaja dziecku, że psy są złe, bo gryzą dzieci to właśnie potem takie dziecko nieświadome swojego zachowania będzie kopać każdego napotkanego psa czy gonić go z patykiem, bo on jest zły. Wtedy koło się zamyka, bo zwierze odpowiada agresją na agresje i powstaje nam stereotyp.
Wiele psiaków poprzez odpowiednie metody szkolenia zostało wyprowadzonych do poziomu właściwej egzystencji i ja uważam, że, jeśli taką pracę zacznie się wykonywać w miarę wcześnie i prawidłowo to można osiągnąć naprawdę wspaniałe efekty, które pozwolą psu przyjmować to z większym spokojem niż reagować panicznie. Kwestia tego czy psychika psa jest mnie czy bardziej wrażliwa odnosi się tylko do ilości pracy, jaką musimy włożyć w zamierzony cel i na jakim poziomie osiągniemy stopień zadowolenia dla naszego psa. Wszystko należy poddać weryfikacji i starannie dopasować do siebie potem do psychiki psa. 



Nie z każdym psem da się pracować tak samo. 
Jednak do momentu jak nie pozna sie własnego psa i jest sie na poziomie zakłóconej komunikacji to nasz cel nie zostanie osiągnięty. Pies nie będzie wiedział co chcemy mu tak naprawdę przekazać, a my nie będziemy prawidłowo odbierać sygnałów jakie nam przekazuje.

 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego